Losowy plakat

Polecamy


Przeżyliśmy wspólnie kolejny czwartkowy wieczór - przepełniony radością, wdzięcznością i. wspólnym kolędowaniem. Trwając w atmosferze Betlejemskiej Nocy wychwalaliśmy Pana za dar życia.
Dar, od którego wszystko się zaczęło.
Płocką Stanisławówkę wypełniła na nowo rosnąca w siłę wspólnota - wspólnota ludzi pragnących nieść CHWAŁĘ PANU, młodzież starsza i młodsza, która czuje potrzebę zatrzymania na chwilę codziennego pędu i zastanowienia się nad jego sensem.
Spotkanie rozpoczęliśmy projekcją krótkiego filmu, opowiadającego o działalności duszpasterstwa akademickiego i promującego inicjatywę WIECZORÓW CHWAŁY.
Zatopionych odrobinę w półmroku kościoła ks. Tomek wprowadził nas w myśl przewodnią wieczoru i podarował płonącą świeczkę - symbol tchnienia dającego życie.
Mając w pamięci obraz Maryi - Matki pochylającej się nad nowonarodzonym Dzieciątkiem, zamyślenie nad darem życia miało szczególny wymiar. Wysłuchaliśmy ważnych i głębokich rozważań na temat życia, wolności, którą otrzymaliśmy wraz z nim, szacunku, a także umiejętności zaakceptowania siebie, jako warunku bycia szczęśliwym.
Słowo Boże płynące do nas i jego kontemplacja rodziła wiele istotnych pytań. Czy potrafimy być wdzięczni za dar życia? Czy na pewno doceniamy jego wartość?
W zamyśleniu nad tematem wysłuchaliśmy dwóch świadectw.
Ania opowiedziała nam o wypadku samochodowym, który przeżyła wraz z przyjaciółmi kilka dni wcześniej. Wypadek na nowo uświadomił jej nie tylko jak wielkim darem jest życie, ale również to, że Bóg jest jego Panem - jedynie On ma moc tchnąć życie i zgasić je. W swojej miłości i trosce chroni nas przed każdym złem i nieszczęściem, w sposób często dla człowieka niepojęty. Bo niepojęta jest Jego łaska.
Drugie świadectwo to historia Marysi - szczęśliwej żony i matki trójki dzieci. Marysia opowiedziała nam o darze życia postrzeganym z perspektywy kobiety. O niezwykłości macierzyństwa, które, jak powiedziała, wyzwoliło w niej "nieznane wcześniej pokłady miłości". Macierzyństwo odpowiedzialne, często trudne i pełne trosk, ale nagradzane choćby bezcennym uśmiechem dziecka. Słuchając opowieści Marysi mogliśmy "podejrzeć" niektóre wspólne chwile na rodzinnych fotografiach wyświetlanych w tle.
Wieczór jak zawsze pełen był wspólnego śpiewania na cześć Pana. Zaangażowanie całej wspólnoty w śpiew było chyba nawet większe niż zwykle - w końcu kolędy znamy i śpiewamy wszyscy.
Odchodząc do domów wszyscy otrzymali nagranie filmu, z prośbą o przekazywanie zaproszenia do uczestnictwa w kolejnych spotkaniach. Aby było nas coraz więcej - na CHWAŁĘ PANA. 
Admin