Losowy plakat

Polecamy

  

Jak opisać coś, co każdy z nas mógł przeżyć i zapewne doświadczył tego wieczoru na płockiej Stanisławówce?
Czwartkowe spotkanie było inauguracją Wieczoru Chwały. Inicjatywy o dość tajemniczej nazwie, ale jakże pięknym i prostym przesłaniu.
To spotkanie Boga z człowiekiem i ludzi z Bogiem którego pragną uwielbiać poprzez żywą modlitwę. Dlaczego żywą? bo modlitwa to nie tylko wyuczone regułki czy wierszyki, modlitwa to obecność w słowie, śpiewie, tańcu, czy refleksji. Poprzez uśmiech, milczenie czy łzy. Modlitwę, można odkryć na nowo. Wielu z nas zdarza się zapomnieć że z Bogiem można rozmawiać. Modlić się w niecodzienny sposób: uwielbieniem, oddaniem mu chwały, podziękowaniem za to co już od niego otrzymaliśmy.
Tu każdy może wielbić Boga w takiej formie jaka jest najbliższa jego sercu, z która spotkał się być może pierwszy raz, w której właśnie się odnalazł, w której jest sobą.
A kim jest? JESTEM UMIŁOWANYM DZIECKIEM BOZYM. Tak niewiele potrzeba bym odkrył w sobie prawdę, bym mógł zrozumieć że jestem kochany, że jestemprzez Boga przyjęty i dzięki temu mogę spojrzeć na świat, na otaczająca rzeczywistość innymi oczyma, oczyma Bożej Miłości.
Przewodnia myśl pierwszego Wieczoru Chwały: Bóg mnie kocha.
I tu na samym początku zastrzeżenie! To nie jest kolejny slogan reklamowy, hasło promujące nowe idee. Doświadczył tego każdy kto zjawiał się w czwartkowy wieczór u Salezjanów.
A tu nie ma rekrutacji, selekcji, bramek, czy wstępnej kwalifikacji. Uczestnikiem był, jest i może być  każdy tylko kto chciał tam być.  
25 października  tzw. "dolny Kościół" Stanisławówki wypełniło ok. 400 zainteresowanych i zaintrygowanych osób. Tych, które zdecydowały się na chwile oderwać od codzienności, od tzw. "matrixa".
Miłe zaskoczenie dla organizatorów?
To oni dostrzegli potrzebę. Stanęli na wysokości zadania i podjęli piękną inicjatywę.
Współpraca  ks. Tomka Radkiewicza SDB, Wojtka Łępickiego muzyków, ludzi z różnych stron kraju, a także płockiej młodzieży zaowocowała wspaniałym wydarzeniem, które miejmy nadzieje na stałe zagości w kalendarzu.
To co podkreślają inicjatorzy płockich "Wieczorów Chwały" to że, nie ma nic bez Boga. To On jest głównym uczestnikiem a zarazem gospodarzem spotkania. To On zaprasza i prowadzi.
"Wieczór Chwały" to atmosfera entuzjazmu, radości, bez lęku i wstydu to obecność Ducha Świętego i pozytywnej refleksji doświadczenia bycia żywą, dynamiczną wspólnotą
Po raz kolejny okazało się, że osobowy Kościół  ma w sobie silny magnes, potrafi przyciągnąć młodych ludzi,  którzy potrafią i nie boją się zaufać, a którym  współczesny świat oferuje tyle możliwości, tyle różnych dróg.
Każdy uczestnik jako osoba o określonym bagażu doświadczeń i przeżyciu duchowym,  ma wpływ na przebieg spotkania, każdy ma tez szansę dać wyraz swojego świadectwa. Tu droga jest otwarta. Bez zobowiązań, deklaracji, jedynie za pomocą szczerego zaproszenia Boga do swojego życia
Muzyka, śpiew, Dobre Słowo fizyczna obecność Chrystusa, możliwość Jego adoracji w Sakramencie spowodowały, ze młodzież wcale nie chciała opuszczać Stanisławówki.
To był dobry wieczór dobrego spotkania z Dobra Nowiną.
Jak zatem wyrazić to, czego nie da zamknąć się w żadnym zdaniu, objąć jedna myślą ?
Nie trzeba słów, wystarczy przyjść, być z nami i doświadczyć  obecności. samego Boga.