Losowy plakat

Polecamy

 

16 października 2009 r. na płockiej Stanisławówce odbył się kolejny Wieczór Chwały. Tym razem spotkanie było zatytułowane „Był, żył, pozostanie!”. 
 
Kościół był pełen po brzegi – nie tylko ze względu na ilość uczestników, ale przede wszystkim był przepełniony Duchem Świętym. Młodzi ludzie, którzy już po raz kolejny spotkali się, by wspólnie oddawać chwałę Panu, mieli okazję także do tego, by wspomnieć osobę Jana Pawła II. Jesteśmy pokoleniem JPII, jesteśmy Jego nadzieją – co zrobić, by te słowa nie były sloganem, ale słowami, które każdy zna i realizuje ich przesłanie w swym życiu? Co uczynił Papież – Polak, że aż tak głęboko zapadł w serce milionom ludzi z całego świata? Recepta jest prosta lecz zarazem trudna do zrealizowania dla współczesnego młodego człowieka otoczonego fałszywymi wartościami. Rozdaj ubogim wszystko, co masz i pójdź za Chrystusem – jak to uczynił także Jan Paweł II.
 
Podczas słowa ks. Tomka mieliśmy okazję zastanowić się nad tekstem z Ewangelii św. Marka. W poświęconym na ten dzień fragmencie Pisma Świętego młodzieniec zadał Jezusowi pytanie : co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Biblijnym bohaterem może być każdy z nas. Wiara jest wymagająca. Nie jest prostym i przyjemnym sposobem na życie. Głęboka i szczera relacja z Bogiem jest równoznaczna z wyrzeczeniami, samodyscypliną, poznaniem siebie i stanięciem twarzą w twarz ze swoimi słabościami. Nie wystarczy przestrzegać prawa, być dobrym człowiekiem i pomagać innym. Najważniejszym wymogiem, jaki stawia przed człowiekiem Jezus, jest pozostawienie wszystkiego, co się ma i wyruszenie za Nim. Fakt, że młodzieniec postawił powyższe pytanie Jezusowi może sugerować, że nie czuł się spełniony w swoim życiu. Mimo majątku i dostatku nie był szczęśliwy – czegoś poszukiwał. Nie uciekał przed pytaniami, nie chował głowy w piach. Co go do tego skłoniło? Tęsknota za bezwarunkową miłością? A może bezsens dotychczasowej egzystencji? Może jednak po prostu potrzeba w życiu czegoś głębszego?
Różne mogą być przyczyny naszego poszukiwania Boga, lecz jeden jest skutek – jeśli poświęcimy wszystko, co mamy, by być takimi jak On, odnajdziemy szczęście.
 
Tego wieczoru usłyszeliśmy także świadectwo Bartka. Ten tegoroczny maturzysta przebył długą podróż do Jezusa. Przez długi czas Jego ideologią były imprezy, alkohol, dziewczyny. Bez alkoholu nie potrafił sobie poradzić. Mimo że nigdy mu niczego nie brakowało, rodzice dali mu miłość, mu warunki do wzrostu, to zatracił sens swojego życia. Czuł się zmęczony.
Trafił jednak na rekolekcje – gdzie odkrył ciągłą obecność Pana. Został oczyszczony z całego brudu, który w nim był. Po ogromnej przemianie wie, co znaczy zdanie:„Jezus żyje”. Wie i chce dzielić się tym z innymi.
 
Na koniec spotkania mieliśmy okazję usłyszeć kilka słów od pana Jacka Patory – wolontariusza płockiego hospicjum. Okazało się, że aby pomagać ludziom, którzy często są w gorszej sytuacji niż my sami, nie potrzeba wiele - dobre serce, życzliwość i odrobina zaangażowania. Zwykłe, codzienne czynności mogą stanowić dla kogoś problem – kilka minut spędzonych z chorą osobą mogą jej bardzo pomóc. Zachęcamy do angażowania się w życie Hospicjum!


 
http://www.wieczorchwaly.org Agnieszka Budka