Losowy plakat

Polecamy

 

7-9 grudnia na Stanisławówce odbyły się rekolekcje adwentowe dla Jagiellonki pod hasłem „JEZUS ŻYJE”. Były to nabożeństwa słowa zwieńczone Eucharystią ostatniego dnia. W ciągu tych trzech dni nie zabrakło pięknych i szczerych świadectw, scenek teatralnych, śpiewu i przede wszystkim żywej modlitwy we wspólnocie. Mogliśmy zatrzymać się, oderwać od codziennych spraw i zastanowić się nad najważniejszymi aspektami w naszym życiu. 

Hasłem pierwszego dnia był „WZIĘTY” – tzn. umiłowany przez kochającego Boga. Był to dzień wprowadzający w atmosferę rekolekcji. Ksiądz Tomek przedstawił nam cztery typy przeżywania wiary: tradycjonalistyczna, z prawa, filozofia dobrego czynu oraz wiara żywa, płynąca ze świadomości, że Jezus żyje. Każdy w swoim sercu mógł zastanowić się, do którego typu on należy. Przede wszystkim jednak mieliśmy uświadomić sobie, że jesteśmy umiłowanymi dziećmi Bożymi i że dla Niego to my jesteśmy najważniejsi. W tym dniu zobaczyliśmy również pierwszą część scenki na podstawie przypowieści o synu marnotrawnym. Pokazywała ona odejście od Ojca, które synowi początkowo wydawało się przyjemną i zasłużoną „wolnością”. Wiele osób identyfikowało się z Pudziem – głównym bohaterem.  

Kolejnemu dniu przyświecało hasło „ZŁAMANY” – Miłosierny Bóg jest i Cię szuka. W scence był ukazany upadek Pudzia – który zmęczony i zraniony życiem pragnął zmian. Często w naszym życiu również dochodzimy do wniosku, że gdzieś po drodze zgubiliśmy sens i podjęliśmy złą decyzje. Na szczęście zawsze jest wyjście, którym jest spowiedź. Każdy z nas może spotkać się z miłosiernym Jezusem, który wybacza nasze grzech i cieszy się z naszego powrotu.  

Symbolem ostatniego dnia był „DANY” – Jesteś posłany jako świadek umiłowany. Był to dzień Eucharystii, który każdy z nas głęboko przeżył. Kiedy odmawialiśmy modlitwę Ojcze Nasz, trzymając się za ręce, poczuliśmy się jak jedna, wielka wspólnota. Mogliśmy podsumować rekolekcje i podjąć decyzje, którą drogę chcemy obrać w naszym życiu. Ostatnia cześć scenki przedstawiała powrót Pudzia do domu Ojca, która umocniła nas i sprawiła, że wiem ,iż zawsze możemy wrócić do naszego Ojca, że On nas nigdy nie odtrąci i zawsze wyczekuje naszego powrotu. Był również czas na wysłuchanie pięknych świadectw. Pan poruszał nasze serca, uświadomił każdemu z nas, że jesteśmy jego umiłowanymi dziećmi i każdy z nas jest piękny w Jego oczach, gdyż jesteśmy stworzeni na obraz Boga. Świadectwa wypowiedziane przez uczestników rekolekcji dodatkowo nas umocniły i mogliśmy przekonać się, że Jezus naprawdę żyje. Pan dotykał naszych serc, przychodził do codziennych sytuacji naszego życia i je uzdrawiał.  

Wszystkim dniom towarzyszył piękny śpiew zespołu posługującego w czasie rekolekcji, który dodatkowo wprowadzał atmosferę skupienia i jedności.  

Jagiellonka bardzo pozytywnie przyjęła rekolekcje, które były dla niej prawdziwym spotkaniem z żywym Bogiem, o czym możemy dowiedzieć się z licznych świadectw udzielonych na stronie internetowej szkoły.  

  


  

ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW: 

Poruszył mnie klimat skupienia i modlitwy, który udało się osiągnąć organizatorom rekolekcji. Bardzo przekonująco zabrzmiało przesłanie – JEZUS NAPRAWDĘ ŻYJE i CHCE MNIE SPOTKAĆ! 

Refleksja o czterech typach przeżywania wiary dzisiaj wydaje się bardzo realistyczna. Pierwszy – wiara tradycjonalistyczna (wiara to tylko kultywowanie pięknej tradycji, chrzest, ślub w Kościele, bo tak wypada, choinka, pisanki, Msza św. w niedzielę, bo tak zawsze było), drugi – wiara z prawa (wiara to rygorystyczne dążenie do wypełnienia Bożego prawa, bo Bóg tego wymaga, wiara chłodna, skrupulatna, skodyfikowana), trzeci – wiara filozofa dobrego czynu (to przekonanie, że potrafię być dobry, uczynny bez Boga, On nie jest mi do niczego potrzebny, radzę sobie doskonale w życiu bez Niego) i czwarty (głoszony na tych rekolekcjach) – wiara żywa płynąca ze świadomości, że Jezus żyje, że nie jest trupem, ale żyje tu i teraz, dziś, w tym mieście i wychodzi ku mnie, aby mnie spotkać, aby mnie dotknąć, aby mnie pochwycić. Ale nie chce tego czynić na siłę, ponieważ mnie szanuje, szanuje moją wolność. Bóg czeka na moje zaproszenie, by dotknąć mnie łaską. To wiara płynąca z tego samego przekonania, które wypowiedział św. Paweł: „Wierzymy, że Chrystus zmartwychwstał i próżna jest nasza wiara, jeśli nie zmartwychwstał”. 

Pięknie zabrzmiała modlitwa otwierająca rekolekcje – wołanie do Ducha Świętego, aby poruszył nasze serca, aby pomógł wzbudzić wielkie pragnienia na czas tych rekolekcji, bo ŻYJĄCY JEZUS chce przyjść i dotknąć każdego z nas w naszych pragnieniach, lękach, obawach, tęsknotach. 

Najbardziej poruszyła mnie myśl: „Jesteś umiłowanym dzieckiem Boga”. Jesteś umiłowany przez kochającego Boga. Jesteś jedynym, niepowtarzalnym dzieckiem Boga, który ciebie pomyślał, zanim ty się począłeś, który pragnie twojego szczęścia, który pragnie utulić cię swoimi rękami, przycisnąć do swego serca. BÓG JEST OJCEM i BÓG JEST MATKĄ. Wyobraź sobie czułe, opiekuńcze RĘCE BOGA. Wyobraź sobie SERCE BOGA. 

Wiesław Kopeć 

  

Pierwszy dzień rekolekcji bardzo dobrze przeżyłam. Ksiądz Tomek Radkiewicz, znany mi z Wieczorów Chwały, i nie tylko, nie raz poruszył moje serce swoimi słowami. Dzisiaj też mu się udało. Dużo rzeczy, o których mówił ksiądz Tomek, utkwiło mi w pamięci. Mówił o miłości Boga do człowieka, o której tak często zapomina się w pędzie życia. Dobrze uświadomić sobie pewne, tak ważne, rzeczy, aby o nich pamiętać w każdej chwili naszego życia. Mam nadzieję, że te trzy dni rekolekcji wniosą dużo owoców w moje życie. 

Marta Krawczyńska, kl. Ic 

 Traktuję rekolekcje jako czas przemyśleń, który jest potrzebny każdemu z nas. Na dzisiejszych rekolekcjach ks. Tomek powiedział: „Ja ani nikt z nas nie jest tu po to, żeby oceniać was z wiary. Nikt tego tu nie będzie robił!” Nie będzie nas rozliczał z błędów czy chrystianizował na siłę. On po prostu pokazuje nam, jak lepiej żyć, doskonale rozumiejąc młodzież. To jest w nim fantastyczne. 

Agnieszka Urbańska, kl. Ic 

 Warto było w drugim dniu rekolekcji być, by usłyszeć te budujące słowa: Jest nadzieja dla człowieka złamanego ciężarem grzechu. MIŁOSIERNY BÓG JEST I CZEKA. JEZUS ŻYJE I UZDRAWIA. Oddaj Jezusowi to, co jest twoim ciężarem. On leczy, uzdrawia i oczyszcza. Pomyśl o swoim życiu, o doświadczeniach, które są dla ciebie ciężarem. Przyjdź i złóż je u stóp krzyża. Oddaj je Jezusowi, nie dźwigaj ich sam. 

Nie musimy być ofiarami śmietnika. Nie musimy służyć bogom tego świata. Bogami tego świata są: pieniądze, alkohol, papierosy, seks, konsumpcja. Ten świat nas zaprasza do powierzchowności w relacjach, do płytkości, do niedojrzałości. A w człowieku coś woła: nie chcę płycizny, nie chcę pustki, nie chcę być tylko konsumentem, chcę czegoś więcej. Życie można zepsuć, przegrać, ale można je też naprawić. Trzeba tylko pozwolić odnaleźć się MIŁOSIERNEMU BOGU. 

Wiesław Kopeć 

 Tegoroczne rekolekcje przeżyłam w szczególny sposób. Te piękne słowa, które płynęły z ust ks. Tomka, zapadły mi w pamięć i natchnęły do zastanowienia się nad swoim życiem. Obecność w kościele blisko Boga, obok kolegów ze szkolnych ławek, którzy w ciszy modlą się, bądź ciszą wyrażają swoje uczucia, jest czymś niezwykłym. Jako pierwszoklasistka nie znam doskonale wszystkich tak jakbym chciała, ale widok łez w oczach koleżanek i powaga na twarzach modlących się kolegów długo zostaną mi w pamięci. Nikt w obliczu Boga nie boi się pokazać tego, kim jest naprawdę i to jest najpiękniejsze w tym spotkaniu rekolekcyjnym. 

Jednak uważam, że niektóre sytuacje zostały pokazane w sposób nieodpowiedni (scenki). Bluźnierstwa, albo palenie papierosów w kościele nie powinny mieć miejsca. Może jestem staroświecka, ale sądzę, że taki sam skutek mogłoby dać pokazanie tego w inny sposób. Może ks. Tomek chciał w ten sposób zwrócić naszą uwagę, zainteresować nas, jednak sadzę, że są jakieś granice, których nie powinniśmy przekraczać. 

Martyna Kobus, kl. Ih 

 Podziwiam kolegę maturzystę, że bez żadnych przeszkód opowiedział nam ułamek swojego życia. Również za to, że nie krępował się przyznać przed całą szkołą, jakie popełniał błędy. Niektórym uczestnikom łza mogła się zakręcić w oku. Natomiast scenka, którą odegrała młodzież, była za bardzo realistyczna. Kościół nie jest miejscem, w którym można palić papierosy, nawet za zgodą księdza. Uważam, że było to w jakiś sposób obrażanie Boga. 

Monika Wesołowska, kl. IIb 

 Rekolekcje, które przeżyłem, były niesamowite. Coś niezwykłego. Jestem pod wielkim wrażeniem. Moje życie, a zapewne i moich kolegów i koleżanek, polega na relacji szkoła - dom. Wielka monotonia. A tu spotykamy się z czymś takim. Trudno opisać w kilku słowach to, co przeżyłem. Dzięki tym rekolekcjom zobaczyłem prawdziwy cel i sens życia. Za to dziękuję salezjanom z Płocka. 

Andrzej, klasa I Jagiellonki. 

 Rekolekcje były świetne. Dzięki nim przypomniałem sobie, że to miłość jest najważniejsza. Dzięki nim zastanowiłem się nad swoim życiem i postanowiłem coś w nim zmienić. Teraz jestem bliżej Boga i mam nadzieję, że się od Niego nie oddalę. 

Jakub, kl. I Jagiellonki. 

 Te rekolekcje w dużym stopniu zbliżyły mnie do Boga. Przystąpiłem do Sakramentu Pokuty, dzięki któremu poczułem się lepiej. Wyczułem sens w moim życiu i mojej wierze. Najbardziej przeżyłem dzień drugi. Zwróciłem uwagę, że młodzież pierwszy raz tak chętnie uczestniczyła w nabożeństwie. Chciałbym pochwalić osobę, która ułożyła scenariusz scenki, gdyż dzięki niej zrozumiałem, że nie liczą się tylko dobra materialne, ale miłość i otwarcie serca na Boga. 

Mateusz, kl. Ih 

  

Pomimo tego, że jestem osobą wierzącą, przez ostatni czas zaniedbywałam obowiązki wobec Boga. Byłam przytłoczona problemami w domu, w szkole, miernymi wynikami w nauce i innymi sprawami. Nie dawałam sobie rady. Obiecałam sobie, że jak tylko skończy się ten ciężki okres, to znowu będę poświęcać Bogu więcej czasu, a teraz muszę zająć się innymi sprawami, z którymi nie mogę się uporać. Tak sobie powiedziałam. Zaniedbywałam relacje z Bogiem coraz bardziej. Problemy się jeszcze bardziej nasilały. Nie wiedziałam, co robić. Byłam bezsilna. Dziś uświadomiłam sobie dzięki tym rekolekcjom, że powinnam zaprosić Boga do swojego życia, do swoich problemów i bezsilności. Powierzyć Mu to wszystko i modlić się do Niego. Bez Niego jestem słaba i bezsilna. Tylko On daje potrzebną siłę. Potrafi wyciągnąć człowieka z najgorszej opresji. Są rzeczy ważne i ważniejsze, ale jest rzecz najważniejsza. Żeby ją zobaczyć, trzeba spojrzeć na Krzyż, do którego przybity jest Jezus. Na tym krzyżu ukrzyżowano najdoskonalszą miłość tego świata, miłość Boga do człowieka, która została przybita naszymi grzechami. Moimi, Twoimi i każdego człowieka. Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem. Te słowa utkwiły mi najbardziej w pamięci. Jezus zmartwychwstał i żyje. Także dla mnie. 

Marta Krawczyńska, kl Ic. 

 Po tegorocznych rekolekcjach jestem przekonana, że w moim życiu bardzo wiele się zmieni. Te spotkania były nieprawdopodobnym doświadczeniem. Zrozumiałam, że JEZUS ŻYJE i kocha mnie taką, jaką jestem. Stworzył mnie na swoje podobieństwo, a wcześniej cudownie mnie zaplanował. Rekolekcje miały wyjątkową atmosferę. Brakuje mi tej niesamowitej charyzmy na ,,zwykłych” niedzielnych mszach świętych. Myślę, że moje serce szerzej się teraz otworzy dla Boga. Chcę, aby Jezus w nim zamieszkał, ponieważ nie ma większego szczęścia, niż pokonywanie życiowej drogi za rękę z Nim. 

Martyna, kl. I Jagiellonki. 

 Tegoroczne rekolekcje były dla wszystkich zaskoczeniem. Dla mnie był to wspaniały czas na pojednanie się z żywym Jezusem. Niektórzy z nas twierdzą, że nie potrzebują Boga, nie potrzebują Jezusa, pokazują, że są sami dla siebie bożkami. Nikt nie jest im do szczęścia potrzebny. Nasz problem polega na tym, że do kościoła nie chodzimy lub chodzimy bardzo rzadko. Młodzieży, która jest w trudnym okresie dojrzewania, którą nurtują różnego typu pytania, potrzebny jest Bóg żywy. Tak często udajemy, że jesteśmy szczęśliwi w swoim życiu, lecz wtedy oszukujemy samych siebie. Odczuwamy często wewnętrzną pustkę, ale nie zdajemy sobie z tego nawet sprawy. Tak mówiono o tym w czasie rekolekcji: "Człowiek otwiera się na pożądliwość oczu, zaczyna coraz bardziej zwracać uwagę na to, co zewnętrzne, a pomija to, co istotne, osądza bliźniego po tym, co widzi. To wszystko prowadzi człowieka do przyjęcia pokusy wywyższania się w swoim sercu. Ludzkie "ja" staje się bożkiem. Człowiek zamiast oddawać chwałę Bogu, zamyka się w sobie coraz bardziej, myśli jedynie o sobie." 

Dzięki takim rekolekcjom możemy zastanowić się nad swoim życiem dogłębnie, odpowiedzieć sobie na ważne pytania i zacząć żyć świadomie. Odróżniać dobro od zła. Poprzez scenki odegrane przez grupę aktorską Bosco Drama i przyjaciół zobaczyliśmy dosadne odwzorowanie naszego życia. Wydaje mi się, że takie mocne ukazanie naszego codziennego życia powinno trafić do najbardziej zatwardziałego serca. Dziękuję bardzo za ten trud, który ks. Tomek wraz ze wspólnotą włożyli w te rekolekcje. Jestem pewna, że dzięki tym rekolekcjom zaczniemy żyć bardziej świadomie, a Bóg będzie nam pomocą w codziennym życiu. Chcę do końca mojego życia świadczyć szczerze i świadomie, że Jezus żyje! 

Wiktoria Nowak, klasa IIB 

 Szczerze mówiąc, na początku nie chciałem iść na rekolekcje z uwagi na to, że nigdy nie lubiłem słuchać, jak ksiądz poucza mnie i mówi, jak mam żyć. Jednak w ciągu tych trzech dni stało się coś niezwykłego. Uświadomiłem sobie, jak bardzo moje zachowanie odbiega od stylu życia, jakim powinien cechować się chrześcijanin. Z tego powodu dzisiaj, podczas rekolekcji postanowiłem zmienić swoje postępowanie względem innych ludzi. Skłoniła mnie do tego przypowieść o synu marnotrawnym, ukazana tu w formie przedstawienia. Pomimo krytycznych głosów, uważam, że odegrane zostało w świetny sposób, co prawda trochę przerysowany, ale dzięki temu lepiej do mnie przemówiło. Pomimo mojej niechęci do instytucji Kościoła katolickiego te właśnie rekolekcje uważam za przykład tego, że być może Kościół katolicki nie jest taki "zły", za jaki go zawsze uważałem. Często zdarzało mi się doświadczyć rozczarowania, gdy ksiądz robił na mnie dobre pierwsze wrażenie, a potem na pierwszym dobrym wrażeniu się kończyło. Mam szczerą nadzieję, że tym razem będzie inaczej i moje dobre zdanie o księdzu prowadzącym nie będzie musiało ulec zmianie, czego Mu z całego serca życzę. 

Co do formy prowadzenia rekolekcji, to nie podobało mi się to, że trzykrotnie przeczytany został ten sam fragment Pisma Świętego (wspomniana wcześniej przypowieść). Uważam to za stratę czasu, której bez wysiłku można było uniknąć. Pomimo tego stwierdzam, że ktoś włożył dużo pracy w przygotowania, dzięki czemu zyskał mój szacunek i swego rodzaju wdzięczność za wartościowe treści, jakie z tegorocznych rekolekcji wyniosłem. 

Krzysztof Kopczyński, kl. Ih 

 Ujęły mnie historie osób, które dzięki Bogu zaczęły żyć na nowo, w pełni korzystając z Boskiej łaski. Osoby te nie krępowały się, opowiadając o swych moralnych upadkach i życiowych zakrętach. Dziękowały Bogu za to, że pomógł im znaleźć właściwą drogę i postawił na ich drodze ks. Tomasza. Przedstawiona scenka obrazująca nowoczesne ujęcie przypowieści o synu marnotrawnym była moim zdaniem bardzo realistyczna. Jednak można było pominąć kilka zbędnych elementów i zachowań, tj. palenia papierosów czy muzyki hip-hopowej w tle. Kościół to miejsce święte. Sądzę, że szczególnie starsze pokolenie oburzyłoby się, widząc coś takiego. 

Najbardziej podobało mi się wtorkowe wystawienie Najświętszego Sakramentu oraz modlitwa za wszystkich zgromadzonych, ich bliskich i całe otoczenie. Łza zakręciła mi się w oku. Sądzę, iż będę bardzo dobrze wspominała tegoroczne rekolekcje, ponieważ były one niezwykłe i na pewno wniosły nowe wartości do mojego serca. 

Agnieszka Rokicka, klasa 2B. 

 „Przebaczać”- właśnie to słowo najbardziej utkwiło w mojej pamięci. Ważne jest to, żebyśmy na nowo odkryli w sobie miłosierdzie wobec innych. Dzisiejsza Msza święta bardziej trafiła do mojego serca niż poprzednie spotkania. Wyniosłam z kościoła wiele wartościowych treści, które z pewnością będą ubogacać moje życie. Wiele podziwu wzbudziła we mnie jedna z osób, opowiadających, jak wyglądało jej nawrócenie. Dla mnie było to piękne przeżycie. 

M.W., II klasa Jagiellonki. 

 Rekolekcje? Fajna sprawa. Okazja do tego, by być nieobecnym na kilku godzinach lekcyjnych. Tak od zawsze myślałam o tego typu spotkaniach. Każde takie duchowe przebywanie z Bogiem mijało się z celem, ponieważ kapłanami kierowały twarde normy co i jak trzeba powiedzieć, przekazać zgromadzonym. Wiadomo, każdy, komu podamy spis zadań, które ma do wykonania, spojrzy i powie: Nie dam razy zrobić wszystkiego. Tak samo jest z rekolekcjami. Przekazanie zasad życia, nakaz czynienia tak czy inaczej, pod 'groźbą' niebycia zbawionym niczego nie załatwi. To człowiek sam musi być skłoniony słowem i czynem kapłana do refleksji nad swoim życiem. 

 Taki właśnie skutek wywołał we mnie pierwszy dzień rekolekcji. Słowa księdza Tomasza nie zmuszały nas do niczego, ukazywały jedynie, że jest inna droga, która prowadzi prosto do Boga. Tylko od nas zależy, czy na nią wstąpimy, czy też nie. Jesteśmy kowalami własnego losu. Aby żyć w przyjaźni z Jezusem Chrystusem wcale nie trzeba poświęceń, za jakie młodzi ludzie uważają modlitwę czy niedzielną Mszę Świętą. Ta silna więź, jaka może połączyć nas z Bogiem, pojawi się wówczas, gdy sami będziemy chcieli z Nim rozmawiać i przebywać. Czy ktoś nie pragnie utrzymywać kontaktów ze swoim przyjacielem? Wszystkim zależy od tego, by z nim rozmawiać, zwyczajnie być. Identycznie powinniśmy nauczyć się żyć z Bogiem. Po powrocie do domu zastanowiłam się nad tym, co powinnam zmienić, rozważyłam usłyszane słowa, które zrodziły we mnie małe wątpliwości. 

  

Jednak dzień drugi, można powiedzieć, automatycznie je rozwiał. Dobrze trafiony pomysł z przypowieścią o Synu Marnotrawnym pozwolił mi zrozumieć nie tylko to, że każdy może zbłądzić, ale to, że każdy może zawrócić. Bóg przyjmie nas zawsze, jak ojciec swojego syna, jeśli tylko będziemy tego chcieli. Nie ukrywam, że dzień ten był niezwykle trudny. Wchodząc do kościoła czułam, że moje życie powinno przyjąć nieco inny tor, jednak nie do końca wiedziałam, czy to ma jakiś sens. Podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu, charyzmatyczne słowa księdza Tomasza dotknęły mnie dogłębnie. Łzy, które wówczas pojawiły się w moich oczach, były doskonałym dowodem na to, że Bóg także chce mieć mnie bliżej siebie. Szczerze mówiąc, nigdy podczas Mszy Świętych, pielgrzymek czy innych tego typu spotkań, nie czułam Go tak blisko siebie. Tego dnia byłam przygnębiona, nie da się tego ukryć. Nie żałowałam jednak żadnej chwili, którą tu spędziłam. Pozwoliły mi zrozumieć siebie i to, co ofiaruje nam Bóg. Doszłam do wniosku, że to nie tylko instytucja, że mogę wszystko, jeśli tylko będę tego chciała. 

  

Trzeci dzień był dla mnie dniem wewnętrznego spokoju. Ogromne wrażenie wywarły jednak na mnie świadectwa ludzi, którzy powrócili na drogę Pana. Ich radość, pogoda ducha emanowały z nich tak mocno, że dziwiłam się, jak to jest możliwe, by z taką łatwością opowiadać o swojej trudnej przeszłości. Wtedy zrozumiałam, że Bóg jest źródłem tej siły. To On daje nam wewnętrzny spokój. I wcale nie trzeba zbyt wiele. Wystarczy zaufać Panu, a On nam pomoże. Podsumowując, rekolekcje dały mi bardzo dużo. Sprawiły, że mam motywację do tego, by coś w moim życiu uległo zmianie. Słowa księdza Tomasza idealnie trafiły do mojego serca i mam nadzieję, że tam zostaną. Świetna koncepcja scenki doskonale zobrazowała mi dzisiejszy świat. Świat, w którym jednak są miłosierni ojcowie. Mam nadzieję, że to nie ostatnie takie spotkanie z Bogiem. Chciałabym, by było ich więcej, dlatego postanowiłam uczestniczyć w Wieczorach Chwały, które, mam nadzieję, pomogą mi żyć bliżej Boga. Wiem, że długa droga przede mną, lecz wierzę, że z Bożą pomocą mi się uda. 

Joanna Szmulewicz, klasa II g 

 Żałuję, że rekolekcje dobiegły już końca. Wyobrażałam sobie, że będą to zwykłe Msze Święte - pewna rutyna. Na szczęście zostałam pozytywnie zaskoczona. Fantastyczna atmosfera pierwszego dnia rekolekcji sprawiła, że z niecierpliwością czekałam na kolejne spotkania. Ujęła mnie muzyka, śpiew i gra aktorska młodzieży. Słowa ks. Tomka skłoniły mnie do refleksji nad wieloma kwestiami wiary i życia. Cieszę się, że mogłam utożsamić się z ludźmi, którzy dzielili się z nami własnymi doświadczeniami i podziwiam ich za odwagę mówienia wprost o swoich problemach. Czuję, że moja wiara została umocniona, a wszelkie wątpliwości rozwiane. Naprawdę czegoś takiego mi brakowało. Wspaniałe przeżycie. 

Karolina Staśko, kl. 2g 

 1 dzień rekolekcji - taki niepokój, udawanie, że się nie słucha, bo teraz to "przypał" powiedzieć, że chodzi się do kościoła - tak wydawało mi się, gdy rozglądałam się po kościele. 2 dzień - mowa o grzechu. W tym dniu niektórzy przeżyli spowiedź życia. Bardzo udany pomysł. Małe obsuwy w związku ze scenką, ale nic nie może być idealne, bo byłoby za piękne. 3 dzień - „cud nad Wisłą”. Widzieć uczniów pierwszych klas wpatrzonych w Jezusa to istne "szaleństwo". Coś niemożliwego, nierealnego. A to się dokonało. 

Drugiego dnia, gdy była mowa o dzieciach z rozbitych rodzin i o wybaczeniu, nie mogłam powstrzymać łez. Moja intencja (przypadkiem?) pokryła się z tematem 2 dnia. Uderzyło mnie niezwykle, gdy na sam koniec ks. Tomasz powiedział: ODWAGI! To dodało mi sił. Wiem, że nie od razu będę w stanie wybaczyć osobie, która tak bardzo zraniła mnie i moją rodzinę x lat temu, ale chcę do Tego dążyć i przemienić słowa w czyn. Albowiem Jezus tak nam powiedział: "i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". 

To jest moje świadectwo i chcę nim udowodnić, że JEZUS ŻYJE i ma się dobrze :). 

Anna Jagodzińska, klasa 1h. 

 W trzecim dniu rekolekcji, przybysze ze świata, który rozbija duchowe wspólnoty i coraz bardziej separuje ludzi od siebie, zgromadzeni na Stanisławówce uczniowie i nauczyciele odmawiają wspólnie modlitwę, trzymając się za ręce w dużym kręgu, który obejmuje cały kościół i otacza ołtarz, na którym w Ciele i Krwi obecny jest PRAWDZIWY i ŻYWY CHRYSTUS, NASZA PASCHA, NASZE ZBAWIENIE, NASZE ŻYCIE. 

 Zgromadzeni otrzymali na pożegnanie jakby duchowy testament, z którym mają pójść w świat – słowa pokrzepienia: "Kiedy będzie ci w życiu ciężko, przyjdź pod krzyż i pamiętaj, że Jezus z tego krzyża patrzy i błogosławi ciebie, bo dla ciebie przyszedł na ten świat, dla ciebie umarł i zmartwychwstał, ABYŚ TY MIAŁ ŻYCIE, ABYŚ TY NIE UMARŁ, abyś nie umierał pod ciężarem swojego grzechu. Jezus umarł za twój grzech. JEZUS nie po to przyszedł na świat, aby zatrzymać się na krzyżu, ale by przynieść nadzieję zmartwychwstania. JEZUS CHRYSTUS przyniósł nadzieję nowego życia, życia nowej jakości. Gdyby Jezus pozostał na krzyżu, nadal byśmy byli ludźmi żyjącymi w ciemności. Gdyby Jezus umarł i nie zmartwychwstał, nadal bylibyśmy smutni. JEZUS, umierając na krzyżu i zmartwychwstając, tobie przyniósł nadzieję NOWEGO ŻYCIA. Nie zatrzymuj tego dobra, które Bóg dał tobie, tylko dla siebie. Dziel się swoim doświadczeniem. Idź i mów o nadziei, o miłości, o przebaczeniu. Miejcie serca czujne po tych rekolekcjach. Bądźcie czujni w walce, która toczy się dziś o dusze młodych ludzi, także Polaków." 

 Za te piękne i budujące rekolekcje świadectwa wypada podziękować księdzu Tomaszowi Radkiewiczowi i młodzieżowej współnocie Odnowy w Duchu Świętym z Salezjańskiego Duszpasterstwa "Petroklezja". Dziękuję także wszystkim, którzy przysłali swoje świadectwa na zbudowanie innych. 

Wiesław Kopeć 

 Czytając świadectwa uczniów, coraz silniej wierzę w to, że dla Jezusa nie ma rzeczy niemożliwych! On jest Bogiem potężnym, może wszystko, ale przede wszystkim szanuje naszą WOLNOŚĆ ! 

 Jezus pragnie dla nas dobra, nie zmusza nas do niczego, ale też nie obiecuje, że życie to piękna bajka. Mówi nam, że musimy stawiać sobie wymagania, ciągle pracować nad sobą, ale, co najpiękniejsze, On nas nie zostawia samych! Pomaga i czuwa nad nami! On bezinteresownie oddał za nas życie, a nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś swoje życie oddaje, byśmy mogli żyć. Mimo moich błędów ciągle mnie kocha i jest w stanie mi wybaczyć!!! 

 Potrzebowałam wiele czasu, by zrozumieć ten wielki dar. Ja oddałam swoje życie Jezusowi, powiedziałam swoje „tak”, choć zanim się na to zdecydowałam, minęły 2 lata. Dziś jestem szczęśliwym człowiekiem i nie tylko nie straciłam nic, ale zyskałam, zyskałam o wiele więcej! Bóg od zawsze był dla mnie martwą tradycją, był Bóg i byłam ja, szliśmy innymi drogami. Na szczęście pojawił się na mojej drodze i uratował moje życie. On mnie leczy, pomaga mi w moim życiu, daje mi radość i miłość. 

 Rekolekcje były pięknym czasem, spotkaniem z żywym Bogiem. On poruszał nasze serca i pokazał nam w pełnej wolności inną drogę, którą możemy iść, by się nie ranić w życiu. JEZUS ŻYJE! I to nie jest pusty slogan, ale najszczersza prawda! 

 Składam to świadectwo, gdyż nie chcę, abyście przegapili to, co najważniejsze, zwłaszcza teraz w tym ważnym dla nas okresie, kiedy podejmujemy wiążące decyzje. Nie skaleczcie się życiem, można inaczej, lepiej! Jezus Cię uratuje! Tylko oddaj mu stery swojego życia! 

 Panie, Ty zmieniasz i ratujesz nas, dziękuję za to, że zawsze wyciągasz do mnie pomocną dłoń i szanujesz moją wolność. Jestem Twoim umiłowanym dzieckiem i za to chwała Tobie Panie!! 

Marta Sobótka, III c 

 Rekolekcje? Na Stanisławówce? Jagiellonka? Ks. Tomek? Z tego musiało wyniknąć coś wspaniałego. Trzy dni refleksji nad swoim życiem. Zero pouczania, nakazywania i nudy. Te trzy dni pełne refleksji sprawiły, że uświadomiłam sobie, co to znaczy, że Jezus żyje. Wiele razy uczestniczyłam w różnych rekolekcjach i nie zawsze one do mnie trafiały. Z tymi było zupełnie inaczej. Nieświadomość tego, co mnie czeka, sprawiła, że przeżyłam duchową odnowę i oderwanie od tradycyjnych metod nauki Kościoła. 

Wspaniałe unaocznienie przypowieści, zbliżenie do Chrystusa, miłość, duchowa więź z innymi ludźmi - to było naprawdę coś niesamowitego, niewyobrażalnie pięknego. Widziałam ludzi, którzy wcześniej twierdzili, że nie są przekonani do Boga , a teraz płakali w Kościele i wysławiali Stwórcę. To było niesamowite. Uwierzyłam, że 3 dni mogą być wystarczające, aby spotkać się z Bogiem i uwierzyć w to, co prawdziwe. Podczas rekolekcji mogliśmy prawdziwie zjednać się z Jezusem. Kiedy ks. Tomek wyniósł Hostię przed ołtarz, moja dusza oddała się w ręce Boga. 

Ten czas to również czas pojednania z innymi ludźmi. Moment trzymania się za ręce z przyjaciółmi był wspaniałym doświadczeniem. Biło od nich wewnętrzne ciepło i radość. Cieszyli się, że tu są, a ja razem z nimi. To było coś, co można było poczuć tylko na tych rekolekcjach. Nie potrafię opisać, co przeżyłam w tym czasie. Może to było oderwanie od rutyny i biernego uczestniczenia w życiu Kościoła, miłość Boga, ciepło bliskich, refleksja, zaduma, powierzenie się w ręce Chrystusa, wewnętrzna radość i spokój, może jeszcze milion innych rzeczy, które zostaną na zawsze w moim sercu. Chwała Tobie Panie. 

Justyna Sobótka, 1a 

 Jestem umiłowanym dzieckiem Boga! Nigdy w ten sposób o sobie nie myślałam. Mój Bóg pomyślał o mnie, zanim zostałam stworzona, niesamowite! Zanim moi rodzice mnie dostrzegli. On kocha mnie taką, jaką jestem. Dla Niego nie jest ważne, czy mam ładne ubranie i dobre stopnie w szkole. Dla niego liczy się TO, ŻE JESTEM I GO KOCHAM. Mimo iż wiele razy błądziłam, odchodziłam od Niego, nie chciałam Go. To właśnie On podczas tych rekolekcji uświadomił mi, że JEST ŻYWY, jest ze mną na dobre i na złe, że nigdy mnie nie opuści i zawsze mogę Mu powierzyć swoje problemy. 

 Są ludzie twierdzący, iż nie potrzebują Boga, ale to nie są ich słowa. To są słowa zaszczepione w nich przez media XXI wieku. Każdy potrzebuje Boga i każdy go poszukuje! Nie wiem, czy wiecie, jaka to ulga, kiedy Jezus odnajduje człowieka, dotyka, pomaga?! 

 Dzięki Niemu w człowieku rodzi się dobroć, miłość, wiara, nadzieja. Rekolekcje te przez interpretację "Przypowieści o synu marnotrawnym" pokazały nam, jacy jesteśmy naprawdę. Scenki doskonale odzwierciedlały życie każdego z nas. Dla wielu, jeśli nie dla większości, priorytetami w życiu są, tak jak początkowo dla Pudzia, pieniądze, sex, konsumpcja, rozrywka. Ja zrozumiałam, że to wcale nie jest ważne. 

Jezus do każdego z nas puka, lecz nie każdy mu otwiera. Ja niedawno otworzyłam moje wnętrze dla Boga i tego nie żałuję, bo moje życie stało się lepsze! Teraz już wiem i świadomie o tym mówię, że JEZUS ŻYJE i szuka każdego z nas! 

Diana Kubiak, kl. IIb. 

 Co roku uczestniczę w rekolekcjach, jednak w tym roku były one dla mnie wyjątkowe. Uświadomiły mi, czym tak naprawdę powinny być dla mnie święta. Do tej pory nie zawsze Jezus był w tych dniach dla mnie najważniejszy, ale postaram się, by w tym roku było inaczej. Dlatego chciałam bardzo podziękować ks. Tomkowi za piękne słowa wypowiedziane w trakcie tych rekolekcji, które otworzyły moje serce, umocniły w wierze i w jakimś stopniu przybliżyły mnie do Boga. 

W trakcie tych rekolekcji czymś niezwykłym był dla mnie widok moich kolegów, którzy w skupieniu i ze wzruszeniem na twarzy słuchali słów ks. Tomka. Dzięki temu uwierzyłam, że młodzi ludzie naprawdę szczerze wierzą i kochają Boga, chociaż na co dzień rzadko się do tego przyznają. Mam nadzieję, że to się zmieni, ponieważ Bóg kocha nas wszystkich i tylko On potrafi nam pomóc, jeśli tylko będziemy tego naprawdę chcieli. Nie mam już żadnych wątpliwości: Jezus żyje! 

Monika Walczak, kl. Ih 

 Jezus Chrystus jest moim Panem! Przychodzi w wolności, cichym szumie Twojego serca, daje nadzieję, poczucie bezpieczeństwa… 

 Patrzę na dzisiejszy świat i widzę masę nieszczęśliwych ludzi. Kiedyś sama czułam ten „ból istnienia”, póki nie odnalazłam Żywego Boga! Ostatnie rekolekcje były niesamowitym przeżyciem i wyzwaniem równocześnie. Odegranie scenki, przełamanie swoich barier, aby nie zakładać żadnej maski i wielbić Boga po swojemu, oczy znajomych ze szkoły, nauczycieli zwrócone w moją stronę - przerażenie! Ale znam dar modlitwy, który wlewa pokój w moje serce. 

Odkąd odnalazłam Jezusa Chrystusa i zaprosiłam Go do swojego życia w wolności! Czuję się…. (i tu brakuje mi słów) nadzwyczaj szczęśliwa! Powiedziałam swoje „tak” 2 lata temu, kiedy niespodziewanie znalazłam się w Petroklezja - to nie był przypadek, Chrystus walczył o mnie, o moje życie, ale musiałam dojrzeć, musiałam wiele rzeczy zrozumieć i pracować nad sobą. Robię to nadal, bo nie chcę stracić, przegrać swojego życia! 

Nie wyobrażam sobie teraz swojej drogi bez Chrystusa. On trzyma mnie za rękę, prowadzi. To niesamowity dar i każdemu z Was życzę tego, aby odnalazł swoją drogę i szczęście w Jezusie Chrystusie! Najpiękniejsze jest to, że ludzie próbują, chcą coś zrobić ze swoim życiem! 

Kiedy na szkolnych rekolekcjach patrzyłam na zupełnie obce, bądź znajome twarze, dłonie, które ocierały łzy, widziałam to nieograniczone Boże miłosierdzie, wiele znaków Bożej łaski - niesamowite! Ja mogę Was zapewnić, że jestem szczęśliwym człowiekiem i to nie jest taka zwykła radość - to radość BOSKA! 

 Chwała Panu za wszystkie poruszone na rekolekcjach serca! 

Paulina, III c 
Admin