Losowy plakat

Polecamy

 

 
Ktoś Cię szuka – to tajemnicze hasło najpierw zapraszało, a potem towarzyszyło przez trzy dni rekolekcji studenckich, jakie odbyły się od 18 – 20 grudnia w płockiej „Stanisławówce”. To były ważne dni dla wszystkich, którzy po raz kolejny chcieli przyjrzeć się ścieżkom swojego życia. Byliśmy bowiem zaproszeni do tego by razem z synem marnotrawnym pokonać drogę powrotną do domu Ojca. To droga, na której trzeba się było zmierzyć z trudną rzeczywistością prawdy – prawdy o swoich myślach, potrzebach, emocjach, wspomnieniach, doświadczeniach, prawdy o swoim grzechu.

Pierwszy dzień rekolekcyjnej podróży upłynął pod hasłem Ktoś Cię szuka, bo… kocha i tęskni. Symbolem tego dnia była róża i niektórzy z obecnych w kościele zostali obdarowani tym pięknym kwiatem. Słowo głoszone przez księdza Tomka i śpiew animowany przez zespół Bosco Band miały tego wieczoru unaocznić każdemu prawdę, że jest Ktoś kto kocha człowieka niezależnie od tego, czy to co robi wychodzi mu dobrze czy źle. Tym kimś jest właśnie Bóg – Ojciec, którego miłość rozpoczęła się już z pierwszą myślą o powołaniu do istnienia każdego ze swoich córek i synów. Ta miłość niewzruszona potknięciami, a nawet upadkami swoich dzieci powoduje niegasnącą tęsknotę, gdy te oddalają się od domu. O takim doświadczeniu Boga opowiedziała zebranym Dorota, która pozwoliła takiemu właśnie Bogu odnaleźć się w bardzo dramatycznym momencie swojego życia. Tego dnia rekolekcji jesteśmy zaproszeni do tego, by klęcząc przed Najświętszym Sakramentem uwielbić Boga za dar takiej miłości i prosić o łaskę prawdziwie otwartego serca na jej działanie. Rozgrzani wewnętrznie poczuciem takiej miłości śmielej wchodzimy w dzień drugi rekolekcji, a tu…. 

Tu musimy się zmierzyć z prawdą o sobie samym, bo Ktoś nas szuka… bez lęku i wstydu. Wczoraj na drodze naszego powrotu odkryliśmy zaufanie i nadzieję, że wciąż mamy do kogo wracać. Dzisiaj trzeba będzie zmierzyć się ze swoim lękiem. To właśnie nasze lęki są tematem dnia drugiego. To one sprawiają, że wciąż jest w nas wahanie przed spotkaniem z Ojcem. Obraz kochającego Boga, który widzimy w pamięci jest ciągle jeszcze niewyraźny. To właśnie grzech zasnuł ten obraz ciemnymi chmurami, zachwiał poczucie bezpieczeństwa, oddalił nas od domu i ostatecznie wzbudził strach, z którym nie możemy dać sobie rady sami. Symbolem drugiego dnia rekolekcji są buty. Metafora drogi życia. Tego dnia klęcząc przed Jezusem przechodzimy przez etapy swojego życia, oddając Bogu wszystkie negatywne doświadczenia, które nagromadziły się w naszym sercu, poprzylepiały się do niego jak kawałki błota. Sami nie możemy się ich pozbyć. Jesteśmy na to za słabi, ale klęcząc przed Najświętszym Sakramentem prosimy o oczyszczenie z tych doświadczeń dla siebie i dla tych, którzy nie mają odwagi prosić. 

Kiedy był jeszcze daleko, ojciec go zobaczył i wzruszył się bardzo. Pobiegł do niego i rzucił się mu na szyję, i ucałował. Uświadamiam więc sobie, że już pierwszego dnia rekolekcji kiedy byłem jeszcze daleko Bóg wyszedł mi na spotkanie. Dzięki niemu dochodzę trzeciego dnia na wspaniałą ucztę, na jaką zaprasza wszystkie swoje dzieci. Dzień trzeci rekolekcji to Msza Święta, do której zmierzaliśmy wspólnie przez poprzednie dwa dni. Tego dnia rekolekcji przepełnieni łaską płynącą z sakramentu pojednania, oczyszczeni z lęków, umocnieni przekonaniem, że Ktoś nas kocha, bo kocha i tęskni, bez lęku i wstydu, spotykamy się szczęśliwi w domu Ojca. Taki był ostateczny cel naszej rekolekcyjnej podróży. Ten, który nas szukał chciał doprowadzić nas do swego ołtarza, by spotkać nas szczęśliwych. Staramy więc uświadomić sobie, że pragnienie dobra i prawdziwej, szczerej radości może nasycić tylko ten pokarm jakim Jezus zastawia dla nas swój stół – jego ciało i krew w postaci chleba i wina. Symbolem trzeciego dnia rekolekcji jest chleb w kształcie serca. Chleb, który jest symbolem tego czym karmimy się na co dzień, tego czym dzielimy się z innymi i symbolem ofiary, jaką złożył za nas i dla nas Chrystus, jaką dał najprawdziwsze świadectwo miłości Boga do człowieka. W postaci tego chleba przyjmujemy Jezusa do swoich serc, by potem dzielić się Nim tak, by wspaniała uczta, do której nas zaprosił nie kończyła się z chwilą wyjścia z Kościoła. Po Mszy na trzecim już Wieczorze Chwały dziękujemy i chwalimy Pana. Za dar tych rekolekcji, za dar Świąt Bożego Narodzenia, w których po raz kolejny pochylać się będziemy nad tajemnicą wcielenia Boga w człowieku, za dar wszystkich, którzy dzięki Jego łasce powrócili do domu Ojca. 

  
Admin