Losowy plakat

Polecamy

 

6 sierpnia spod płockiej katedry po raz 27 wyruszyła pielgrzymka na Jasną Górę. Wśród 1 500 pielgrzymów nietrudno było spostrzec najliczniejszą z grup ubraną w pomarańczowe koszulki. Ponad 220 osoba grupa młodych ludzi wyruszyła ze „Stanisławówki” szlakiem miłości w 9 dniową drogę.
Żegnani przez mieszkańców Płocka z radością i ciekawością udaliśmy się w stronę Częstochowy.
W tym roku szczególnie pochylaliśmy się nad sensem miłości i każdego dnia rozważaliśmy inny rodzaj miłości z 1 listu św. Pawła. Codzienne konferencje o miłości udzielane przez ks. Tomka wzbudzały w nas refleksje i pozwalały zastanowić się w jaki sposób możemy dążyć do doskonalenia miłości, która jest obecna w wielu sferach naszego życia.
Na pielgrzymce nie zabrakło także czasu, aby pojednać się z Bogiem w sakramencie pokuty. Wędrując do Częstochowy mieliśmy wiele czasu by przemyśleć nasze codzienne sprawy i znaleźć odpowiedź na dręczące nas pytania. Ale był też czas dla drugiego człowieka na wspólną zabawę i uśmiech, a przede wszystkim na wspólny śpiew.
Nieodłączną częścią naszej wędrówki była modlitwa oraz Msza Św. odprawiana przez wszystkich księży uczestniczących w pielgrzymce, a na koniec każdego dnia wszyscy gromadziliśmy się przed obrazem Matki Bożej by zaśpiewać apel jasnogórski i życzyć sobie dobrej nocy. Po apelach udawaliśmy się do naszych namiotów, gdzie szybko zasypiając ładowaliśmy energię na kolejny dzień wędrówki.
Byliśmy także uczestnikami dwóch wieczorów chwały, które były bardzo poruszające. Każdy czuł się niczym na spotkaniu sam na sam z Bogiem, każdy mógł być sobą i wyrażać to co czuje w śpiewie i gestach. Były to niesamowite chwilę, gdzie wszyscy byliśmy jedną wspólnotą dzieci Bożych. Tak spędzony czas dodawały nam sił w wędrówce.
Każdego dnia na szlaku spotykaliśmy wielu ciekawych ludzi, którzy gościli w naszej grupie by podzielić się z nami swoim doświadczeniem i świadectwem.
Zawsze mogliśmy liczyć też na wsparcie rodzin, które wychodziły by nas powitać i czymś poczęstować.
Każdy miał szansę przyjąć szkaplerz, podjąć się rocznej krucjaty (KWC) oraz przyjąć dziecko do duchowej adopcji.
Na ostatnim wspólnym apelu jasnogórskim, który podsumowywał naszą pielgrzymkę „Pomarańcze” zaśpiewały swój hymn. Trzymając w rękach pomarańczowe puszki i pomarańcze śpiewaliśmy, że absolutnie nic nie udałoby się nam bez miłości, po czym zrobiliśmy „pomarańczową bombę”, podczas której częstowaliśmy owocami pozostałych pielgrzymów.
4 dnia spotkała nas miła niespodzianka, gdyż zostaliśmy zaproszeni na koncert zespołu 30 i 40 na 70 gdzie wszyscy mile spędziliśmy czas, a w tańcu i wspólnym śpiewie mimo trudu minionego dnia nie widać było zmęczenia.
W naszej grupie zawsze był czas na radość, na wspólny śpiew i zabawę, ale też na wyciszenie i modlitwę, której każdy z nas potrzebował.
W przeddzień dotarcia na Jasną Górę spotkaliśmy się w pomarańczowym składzie by podziękować sobie za wspólną wędrówkę i szczególnie wyróżnić braci i siostry z poszczególnych służb, którzy zawsze służyli nam pomocą.
Następnego dnia z samego rana z nową energią wyruszyliśmy w drogę by pokonać ostatni już etap na tej pielgrzymce. Wszyscy niczym uskrzydleni z radością i pieśnią na ustach wędrowaliśmy ulicami Częstochowy.
Przed wejściem na Jasną Górę nasze śpiewy ucichły i wszyscy położyliśmy się na ziemi przed figurką Matki Bożej by w skupieniu modlić się w intencjach, z którymi tu przyszliśmy. Był to bardzo wzruszający moment, gdy kilkadziesiąt młodych ludzi ubranych w pomarańczowe koszulki w ciszy leżąc na ziemi ofiarowało swój trud Matce.
Po południu została odprawiona „pomarańczowa” Msza św., na której staliśmy obok siebie nie jako obcy ludzie, ale jako wielka rodzina. Była to Msza pożegnalna, ale na niej nie żegnaliśmy się, tylko mówiliśmy sobie do zobaczenia na szlaku za rok.
Wieczorem wspólnota salezjańska  z całej Polski zgromadziła się w kaplicy na wieczornym czuwaniu by wspólnym śpiewem i modlitwą wielbić Pana.  
Rano opuściliśmy Jasną Górę z nutką smutku, gdyż zakończyła się już tegoroczna pielgrzymka, ale jednoczenie byliśmy napełnieni nową nadzieją, bogatsi o nowe przyjaźnie.
Powróciliśmy do naszych domów przepełnieni miłością, której poszukiwaliśmy na tym szlaku by dzielić się nią z drugim człowiekiem. 
Admin